Falownik hybrydowy pojawia się dziś w większości ofert instalacji fotowoltaicznych, często jako wariant rekomendowany. Argument brzmi zwykle tak samo: będziesz gotowy na magazyn energii. Brzmi rozsądnie, tylko nie zawsze jest prawdziwe, a różnica w cenie wobec falownika sieciowego bywa czterocyfrowa.
Warto rozdzielić trzy rzeczy, które w rozmowach handlowych zlewają się w jedną: pracę hybrydową, gotowość na magazyn i zasilanie awaryjne.
Co właściwie robi falownik hybrydowy
Falownik sieciowy ma jedno zadanie: zamienić prąd stały z modułów na przemienny i podać go do instalacji domowej, a nadwyżkę do sieci. Falownik hybrydowy dokłada do tego drugi obwód stałoprądowy, do którego można podłączyć akumulator, oraz układ zarządzania przepływem energii między czterema kierunkami: modułami, magazynem, domem i siecią.
To zarządzanie jest sednem rozwiązania. Falownik decyduje, czy nadwyżka z paneli ma naładować akumulator, czy popłynąć do sieci, oraz czy wieczorne zapotrzebowanie pokryć z magazynu, czy z sieci. Robi to na podstawie bieżących pomiarów i zaprogramowanej strategii.
Trzecią funkcją, technicznie odrębną, jest praca wyspowa, czyli zasilanie części instalacji przy braku napięcia w sieci. To ona bywa mylona z hybrydowością, tymczasem nie każdy falownik hybrydowy ją ma, a bez magazynu jest w praktyce bezużyteczna, bo po zachodzie słońca nie ma z czego zasilać.
Stosowane w domach jednorodzinnych o większym zapotrzebowaniu inwerter hybrydowy 3 fazowy obsługuje wszystkie trzy funkcje, przy czym zakres pracy wyspowej różni się między modelami i to jest parametr, który trzeba sprawdzić osobno.
Trzy fazy to nie zawsze konieczność
Wykonanie trójfazowe wybiera się nie dlatego, że jest lepsze, tylko dlatego, że pasuje do instalacji. Dom z przyłączem trójfazowym, pompą ciepła, płytą indukcyjną i ładowarką do samochodu ma odbiorniki rozłożone na trzy fazy i falownik jednofazowy oddawałby energię tylko na jedną z nich.
Znaczenie ma sposób rozliczania. Licznik dwukierunkowy sumuje energię ze wszystkich faz, więc przy odbiornikach rozłożonych równomiernie falownik jednofazowy nadal się bilansuje. Problem pojawia się przy pracy wyspowej, gdzie zasilana zostaje tylko ta faza, do której podłączono falownik, oraz przy większych mocach, bo powyżej kilku kilowatów instalacje jednofazowe bywają ograniczane przez operatora.
Praktyczna granica przebiega w okolicach czterech do pięciu kilowatów. Poniżej wykonanie jednofazowe jest zwykle wystarczające i tańsze. Powyżej, a zwłaszcza przy instalacji powiązanej z pompą ciepła, trójfazowe staje się naturalnym wyborem.
Kiedy dopłata się zwraca
Rachunek jest prosty, choć rzadko przeprowadzany. Falownik hybrydowy kosztuje wyraźnie więcej od sieciowego o tej samej mocy. Ta różnica zwraca się tylko wtedy, gdy magazyn energii faktycznie powstanie i gdy będzie miał co magazynować.
Sensowny jest w kilku sytuacjach. Przy wysokiej autokonsumpcji i dużym zużyciu wieczornym, czyli tam, gdzie energia z magazynu realnie zastąpi zakup z sieci. Przy niestabilnym zasilaniu, gdzie praca wyspowa ma wartość samą w sobie, na przykład przy pompie ciepła jako jedynym źródle ogrzewania. Przy taryfach z wyraźną różnicą cen w ciągu doby, gdzie magazyn ładuje się tanią energią i oddaje w szczycie.
Nie zwraca się natomiast tam, gdzie dom zużywa niewiele energii, gdzie mieszkańcy są obecni w ciągu dnia, więc autokonsumpcja i tak jest wysoka, oraz tam, gdzie magazyn pozostaje w sferze planów bez konkretnego terminu. Falownik hybrydowy bez akumulatora pracuje dokładnie tak jak sieciowy, tyle że kosztował więcej.
Warto też pamiętać o horyzoncie czasowym. Falownik ma żywotność rzędu dziesięciu do piętnastu lat. Jeżeli magazyn miałby powstać za osiem lat, w chwili zakupu akumulatora falownik będzie już w drugiej połowie życia, a technologia zdąży się zmienić.
Parametry, które trzeba sprawdzić przed zakupem
- Moc i sposób realizacji pracy wyspowej. Ile kilowatów falownik utrzyma bez sieci, czy przełączenie jest automatyczne i jak długo trwa przerwa.
- Zgodność z konkretnymi magazynami energii. Producenci publikują listy przebadanych akumulatorów, a podłączenie spoza listy bywa niemożliwe albo pozbawia gwarancji.
- Liczba i zakres wejść MPPT. Przy dachu o kilku orientacjach każda połać powinna trafić na osobne wejście, inaczej słabsza ciągnie w dół pozostałe.
- Sprawność europejska, nie maksymalna. Ta pierwsza uwzględnia pracę przy częściowym obciążeniu, czyli w warunkach, w jakich falownik pracuje przez większość roku.
Cztery pozycje, których nie ma w większości ofert i o które trzeba zapytać samemu. Odpowiedzi zwykle rozstrzygają wybór szybciej niż porównanie cen, bo pokazują, czy dopłata kupuje realną funkcjonalność, czy tylko nazwę w specyfikacji.
Falowniki sieciowe i hybrydowe, magazyny energii oraz osprzęt do instalacji fotowoltaicznych wraz z kartami katalogowymi znajdziesz na www.onninen.pl. Parametry przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.



