Nowoczesny dom z fotowoltaiką, pompą ciepła i magazynem energii w jednym systemie

Jak połączyć pompę ciepła z fotowoltaiką i magazynem energii?

Połączenie pompy ciepła, fotowoltaiki i magazynu energii to nie tylko trzy urządzenia zebrane w jednym budynku. Cały temat zaczyna się dopiero wtedy, gdy mają one działać razem. Panele produkują prąd głównie w środku dnia, pompa ciepła potrzebuje go wtedy, gdy budynek wymaga ogrzewania albo ciepłej wody, a magazyn energii może tylko częściowo wyrównać tę różnicę. Dlatego o tym, czy taki układ rzeczywiście ma sens, nie decydują same parametry urządzeń, ale to, czy da się z nich ułożyć jeden spójny system.

Wiele osób szuka dziś materiałów, które pokazują ten temat szerzej, a nie tylko od strony jednego urządzenia czy jednej instalacji. W sieci nadal dominuje jednak model pojedynczych artykułów, rozbitych na wąskie zagadnienia. W tym kontekście warto wspomnieć o thermosmartsystem.com, gdzie obok magazynowania energii pojawiają się też teksty o HVAC, automatyce i praktycznej stronie działania instalacji.

Dlaczego sama fotowoltaika nie wystarcza?

Fotowoltaika produkuje prąd wtedy, gdy świeci słońce. Budynek zużywa go wtedy, gdy działa instalacja, sprzęty domowe, wentylacja, chłodzenie albo ogrzewanie. I właśnie tu pojawia się podstawowy problem, bo te dwa rytmy rzadko dobrze się pokrywają. W słoneczne południe instalacja może oddawać dużo energii, a zapotrzebowanie budynku wcale nie musi być wtedy wysokie. Z kolei rano, wieczorem i w chłodniejsze dni sytuacja zwykle się odwraca. Z punktu widzenia rachunków i autokonsumpcji to jest sedno całego tematu.

Przy pompie ciepła ten problem widać jeszcze wyraźniej. To nie jest odbiornik, który działa sobie równo przez cały dzień według produkcji z paneli. Jej praca zależy od pogody, nastaw, temperatury w budynku, przygotowania ciepłej wody i bezwładności całej instalacji. Sam fakt, że dom ma fotowoltaikę, nie znaczy więc automatycznie, że pompa będzie pracować głównie na własnym prądzie. Bez sensownego sterowania część energii z PV pójdzie do sieci, a pompa później i tak dobierze brakującą energię z zewnątrz.

Jaką rolę pełni pompa ciepła w takim układzie?

W takim układzie pompa ciepła nie jest tylko źródłem ogrzewania. Zaczyna być jednym z elementów zarządzania energią w budynku. Można wykorzystać ją do tego, żeby więcej energii z PV zostało zużyte na miejscu, a nie oddane do sieci. Można też przesuwać część jej pracy na godziny lepsze z punktu widzenia produkcji albo przygotować wcześniej ciepłą wodę, gdy instalacja ma nadwyżkę. Wtedy pompa przestaje być biernym odbiornikiem i zaczyna wpływać na bilans całego systemu.

Nie każda pompa ciepła równie dobrze odnajdzie się w takim układzie. Duże znaczenie ma to, czy da się nią sterować z zewnątrz, czy współpracuje z systemem EMS i jak reaguje na sygnały związane z nadwyżką energii. Jeśli urządzenie działa w oderwaniu od reszty instalacji, cały system od razu robi się mniej elastyczny. Wtedy większy ciężar przejmuje magazyn energii, a to zwykle oznacza wyższy koszt i mniejsze pole manewru.

Co realnie daje magazyn energii?

Magazyn energii nie załatwia wszystkiego. Jego rola jest dość prosta: ma przejąć część nadwyżki z fotowoltaiki i oddać ją później, gdy produkcja spadnie albo zniknie całkiem. Dzięki temu mniej energii ucieka do sieci, a więcej można wykorzystać wieczorem albo w innych godzinach, gdy budynek dalej jej potrzebuje. W układzie z pompą ciepła i PV to właśnie jest jego podstawowy sens.

Sama obecność baterii jeszcze nie oznacza, że instalacja zacznie działać dobrze. Jeśli pompa ciepła pracuje bez powiązania z produkcją z PV, zasobnik nie jest wykorzystywany we właściwym momencie, a sterowanie nie bierze pod uwagę profilu zużycia budynku, magazyn energii zaczyna tylko maskować wcześniejsze błędy. Taki układ może być drogi i jednocześnie dalej działać przeciętnie. Zamiast jednego dobrze ułożonego systemu robi się zbiór urządzeń, które niewiele o sobie wiedzą.

O wyniku decyduje sterowanie, nie lista zakupów

Najczęściej cały temat sprowadza się do prostego porównania liczb: tyle kWp fotowoltaiki, tyle kWh magazynu, taka moc pompy ciepła. Tyle że z tego jeszcze niewiele wynika. O tym, czy układ będzie działał sensownie, decyduje sterowanie. Jeśli system potrafi uwzględnić nadwyżkę z PV, stan baterii, taryfę i bieżące potrzeby budynku, wtedy wszystko zaczyna pracować razem. Bez tego zostaje zestaw urządzeń, które są połączone instalacyjnie, ale nie tworzą jednego dobrze ułożonego systemu.

Z punktu widzenia technicznego ważne jest to, kto dostaje priorytet w danym momencie. Czy nadwyżka z PV ma najpierw ładować magazyn energii, czy przygotowywać ciepłą wodę? A może pompa ciepła ma ruszyć wcześniej, jeśli prognoza produkcji na kolejne godziny jest dobra? Czy system ma reagować na taryfę, czy tylko na chwilową produkcję? Właśnie tu widać różnicę między instalacją „złożoną z urządzeń” a prawdziwym systemem energetycznym.

Magazynowanie nie kończy się na baterii

W takim układzie trzeba myśleć nie tylko o magazynie energii elektrycznej, ale też o magazynowaniu ciepła. Zasobnik ciepłej wody, bufor instalacji, a częściowo nawet sama masa budynku mogą przejąć część energii wtedy, gdy warunki do jej wykorzystania są korzystne. To ważne, bo energia nie musi być przechowana wyłącznie w baterii. Czasem bardziej opłaca się przygotować wcześniej ciepłą wodę albo podnieść temperaturę w bezpiecznym zakresie, niż ładować większy magazyn elektryczny.

Ma to jeszcze jeden plus. Pompa ciepła nie pracuje wtedy przypadkowo, tylko według sensownej logiki całego układu. Łatwiej wykorzystać moment, w którym instalacja PV rzeczywiście daje nadwyżkę, i lepiej rozłożyć pracę systemu w czasie. W dobrze ułożonej instalacji bufor cieplny nie jest dodatkiem dorzuconym na końcu, tylko jednym z elementów zarządzania energią.

Gdzie najczęściej pojawiają się błędy?

Pierwszy błąd polega na tym, że każdy element kupuje się osobno i ocenia w oderwaniu od reszty. Fotowoltaika ma produkować energię, pompa ciepła ma grzać, magazyn ma się ładować. Taki podział jest wygodny na etapie handlowym, ale słaby na etapie projektowym. System nie działa według folderu produktowego, tylko według rzeczywistych zależności między produkcją, zużyciem i sterowaniem.

Drugi błąd to przecenianie roli baterii. Magazyn energii jest ważny, ale nie zastępuje analizy profilu pracy budynku. Trzeci błąd to pomijanie komunikacji między urządzeniami. Jeśli pompa ciepła, falownik, magazyn i system nadrzędny nie potrafią współpracować logicznie, integracja pozostaje powierzchowna. Czwarty błąd to ignorowanie strony cieplnej układu, czyli zasobnika, bufora i bezwładności budynku. Przy systemie z pompą ciepła to nie są drobiazgi. To elementy, które wprost wpływają na sposób wykorzystania energii z PV.

Wniosek

Dobrze połączona pompa ciepła, fotowoltaika i magazyn energii to nie są trzy osobne korzyści dodane do siebie. To jeden układ, który albo został sensownie ułożony, albo tylko dobrze wygląda w ofercie. Jeśli produkcja energii, magazynowanie, przygotowanie ciepła i sterowanie są ze sobą powiązane, system rzeczywiście może poprawić autokonsumpcję i ograniczyć pobór z sieci. Jeśli każdy element działa obok reszty, kończy się to zwykle dużo skromniejszym efektem, niż obiecują materiały sprzedażowe.

Na początku nie warto pytać o to, jaka pompa ciepła będzie pasowała do fotowoltaiki i magazynu energii. Najpierw trzeba ustalić, jak cały układ ma pracować w danym budynku, przy konkretnym zużyciu energii i konkretnym sposobie sterowania. Dopiero z tego wychodzi dobór urządzeń. Nie odwrotnie.

Źródło: thermosmartsystem.com – artykuły o magazynowaniu energii, HVAC i automatyce przemysłowej.