Czy pracując z domu, płacisz więcej za prąd? Home office, a Twoje rachunki za energię

Praca z domu to już codzienność dla wielu polaków – bo to wygoda, oszczędność czasu na dojazdach i często większy komfort psychiczny. Ale czy zastanawiałeś się kiedyś, jak home office wpływa na Twoje rachunki za prąd? Kiedy biuro przenosi się do salonu, może i jest wygodnie, ale firmowe koszty częściowo przechodzą na Ciebie!

Zrobiliśmy dokładny research i sprawdźmy, ile prądu realnie zużywa praca zdalna, czy jest się czego obawiać i jak obniżyć domowe rachunki!

Ile prądu zużywa praca na komputerze z domu?

Szykując szacunkowy kosztorys wydatków i zużycia prądu trzeba zacząć od najważniejszego – czyli sprzętu na jakim pracujesz. Przyjęliśmy standardowe założenie: pracujesz 8 godzin dziennie przez 20 dni roboczych w miesiącu (160 godzin w miesiącu), a średni koszt 1 kWh prądu to ok. 1,15 zł.

To, ile zapłacisz, zależy w głównej mierze od tego, na jakim urządzeniu spędzisz we godziny pracy:

  • Laptop biurowy: Nowoczesne laptopy są bardzo energooszczędne. Ich pobór mocy podczas standardowej pracy biurowej to zazwyczaj od 40 do 65 W.

    • Miesięczne zużycie: ok. 8–10 kWh.

    • Szacunkowy koszt: ok. 10–12 zł miesięcznie.

  • Komputer stacjonarny (PC): Jeśli pracujesz na stacjonarce to zużycie automatycznie rośnie. Standardowy komputer biurowy pobiera zazwyczaj między 100 a 200 W (a sprzęt dla grafików czy programistów pod dużym obciążeniem nawet 300–500 W!).

    • Miesięczne zużycie: ok. 25–40 kWh.

    • Szacunkowy koszt: ok. 30–48 zł miesięcznie.

  • Dodatkowy monitor: Duży ekran to “niezbędna” wygoda, ale też dodatkowe 15–30 W poboru mocy.

    • Miesięczne zużycie: ok. 3–5 kWh.

    • Szacunkowy koszt: ok. 4–6 zł miesięcznie.

Ukryte koszty home office – co jeszcze wykrada ci domowy budżet?

Wydawałoby się, że dodatkowe kilkanaście złotych miesięcznie to niewiele. Jednak home office to nie tylko zasilanie laptopa i monitora. Pracując z domu, znacznie częściej zapalamy światło, nasz domowy router pracuje na najwyższych obrotach, a zimą często dogrzewamy pokój.

Do tego dochodzi oczywiście kuchnia – bo jakby pracować bez przerwy na kawę czy herbatę. Zagotowanie wody w czajniku elektrycznym kilka razy w ciągu dnia, uruchomienie ekspresu do kawy i już dorzuca do rachunku kolejne kilkanaście złotych w skali miesiąca.

Podsumowując: home office kosztuje przeciętnego pracownika od 30 zł (przy oszczędnym laptopie) do nawet 80 zł (przy mocnym PC i pracy klimatyzacji) miesięcznie. W skali całego roku to dodatkowy wydatek rzędu 360–1000 zł.

Jak obniżyć rachunki pracując z domu?

Żeby zapobiec tym nagłym wzrostom rachunków, warto wdrożyć kilka eko-nawyków, które ograniczą bezsensowne zużycie prądu:

  1. Wyłączaj, nie tylko usypiaj: W trybie czuwania (standby) komputer nadal pobiera prąd. Jeśli kończysz pracę, odcinaj zasilanie (świetnie sprawdzają się tu zwykłe listwy z czerwonym wyłącznikiem).

  2. Wykorzystuj światło dzienne: Ustaw biurko blisko okna. Oprócz oszczędności na prądzie, opóźnisz też zmęczenie oczu.

  3. Zainwestuj we własne źródło energii: Jeśli pracujesz z domu na stałe, doskonałym sposobem na całkowite uniezależnienie się od podwyżek cen prądu jest mikroinstalacja fotowoltaiczna. Dzięki niej Twój sprzęt biurowy, klimatyzacja działająca latem czy domowy ekspres do kawy mogą być zasilane w 100% darmową energią – co z pewnością szybko się zwróci!

Uwaga: Pracodawca musi dołożyć się do rachunku

Dobra wiadomość jest taka, że zgodnie z nowelizacją Kodeksu Pracy (obowiązującą od wiosny 2023 roku), pracodawca ma prawny obowiązek pokryć koszty energii elektrycznej oraz usług telekomunikacyjnych niezbędnych do wykonywania pracy zdalnej.

Większość firm rozwiązuje to w formie stałego, comiesięcznego ryczałtu dla pracowników zdalnych. Ryczałty te nie są opodatkowane i zazwyczaj oscylują w granicach 40–80 zł za miesiąc pracy wyłącznie z domu, co z reguły w pełni pokrywa rachunki za zużyty sprzęt.

Czy praca zdalna się opłaca?

Praca zdalna bez wątpienia podnosi domowe zużycie prądu, ale czy wygoda i dodatkowe 30mniut snu nie są tego trochę warte? Chociaż sam laptop nie jest wielkim pożeraczem energii, to w połączeniu z monitorem, oświetleniem i dodatkowymi atrakcjami, koszty stają się widoczne na rachunku. Zwróć uwagę na ryczałt od pracodawcy i postaw na mądre nawyki energetyczne (lub odnawialne źródła energii!) – wtedy twój home office będzie czystym zyskiem, a nie ukrytym obciążeniem dla portfela.