Opory przepływu w instalacji solarnej

Opory przepływu w instalacji solarnej

Opory przepływu w instalacji solarnej mają znaczenie wtedy, gdy czynnik roboczy nie odbiera ciepła z kolektorów tak, jak powinien. Objawem nie jest samo „większe tarcie w rurach”, tylko konkret: kolektory szybko łapią wysoką temperaturę, zasobnik nagrzewa się wolno, pompa obiegowa pracuje na wysokim biegu albo część pola kolektorów działa wyraźnie słabiej.

W małej instalacji do CWU problem może być długo niewidoczny. Przy dwóch kolektorach i krótkiej trasie rur układ często działa mimo niedoskonałości. Gorzej, gdy przewody są długie, średnice źle dobrane, w obiegu jest sporo kolanek i zaworów, a do tego krąży mieszanka glikolu. Wtedy przepływ robi się jednym z najważniejszych parametrów pracy instalacji, a nie detalem dla projektanta.

Co oznaczają opory przepływu w instalacji solarnej?

Opory przepływu to suma strat, które czynnik solarny musi pokonać w drodze przez rury, kolektory, grupę pompową, zawory, kolanka, rotametr, filtr i wymiennik w zasobniku. Pompa obiegowa nie ma więc „przepchnąć glikolu przez rurę”, tylko przez cały obieg. Jeśli suma strat jest za duża, realny przepływ spada albo pompa musi pracować na wyższym biegu.

Najprościej rozdzielić dwa rodzaje strat. Opory liniowe powstają na długości przewodów. Rosną wraz z długością trasy i zależą od średnicy oraz prędkości przepływu. Opory miejscowe powstają na elementach instalacji: kolankach, zaworach, trójnikach, zwężkach, filtrach, rotametrach i przyłączach kolektorów. W gotowym układzie te straty się sumują, więc czasem problemem nie jest jeden zły element, tylko cały układ poprowadzony bez myślenia o hydraulice.

W instalacjach solarnych dochodzi jeszcze glikol. Czynnik solarny nie zachowuje się dokładnie tak jak czysta woda. Jego lepkość zależy od temperatury, stężenia i stanu płynu. Zimny albo zdegradowany płyn może krążyć trudniej, a to pogarsza przepływ szczególnie przy słabo dobranej pompie albo cienkich przewodach.

Dlaczego nie można dać ani zbyt małych, ani zbyt dużych rur?

Najczęstsze uproszczenie brzmi: większa średnica zawsze lepsza, bo mniejsze opory. To nie do końca prawda. Zbyt mała rura zwiększa prędkość przepływu, podnosi straty ciśnienia, może powodować szumy i wymaga mocniejszej pracy pompy. Ale zbyt duża średnica też nie jest idealna, bo przepływ może być zbyt wolny, a wtedy trudniej usunąć powietrze z instalacji i utrzymać prawidłową pracę kolektorów.

W wytycznych projektowych dla instalacji solarnych często spotyka się zalecenie, aby prędkość przepływu w rurach była raczej umiarkowana. Dobrym punktem odniesienia jest zakres około 0,4-0,7 m/s, a przekraczanie 1 m/s zwykle nie jest pożądane. Nie chodzi o trzymanie jednej magicznej liczby, tylko o uniknięcie dwóch skrajności: zbyt dużych strat ciśnienia albo zbyt wolnego przepływu.

SytuacjaCo się dzieje?Skutek w instalacji
Rury za małeRośnie prędkość przepływu i spadek ciśnieniaPompa pracuje ciężej, mogą pojawić się szumy i słabszy realny przepływ
Rury za dużePrzepływ może być zbyt wolnyTrudniejsze odpowietrzanie i niepotrzebnie droższa instalacja
Za dużo kolanek i zaworówRosną opory miejscoweSpadek wydajności obiegu bez oczywistej przyczyny na pierwszy rzut oka
Zbyt gęsty albo zużyty glikolCzynnik trudniej przepływa przez układWiększe obciążenie pompy i słabszy odbiór ciepła
Źle zrównoważone pole kolektorówCzęść kolektorów dostaje większy przepływ, część mniejszyNierówna praca pola i niższy uzysk ciepła

Jaki przepływ jest potrzebny przez kolektory?

Wymagany przepływ zależy od typu kolektorów i zaleceń producenta. W materiałach technicznych dla instalacji solarnych można spotkać wartości rzędu kilkudziesięciu litrów na godzinę na każdy metr kwadratowy powierzchni kolektora. W niektórych wytycznych do doboru rur przyjmuje się minimum około 60 l/h na 1 m². To nie jest uniwersalna norma dla każdej instalacji, ale dobry punkt orientacyjny: przepływ musi być liczony z powierzchni kolektorów, a nie zgadywany.

Przykład: jeśli pole kolektorów ma 4 m² i producent przyjmuje 60 l/h na 1 m², obieg powinien przenieść około 240 l/h, czyli 4 l/min. Dopiero dla takiego przepływu dobiera się średnicę rur, grupę pompową i sprawdza spadki ciśnienia. Jeśli instalator zaczyna od tego, że „zawsze daje piętnastkę” albo „zawsze daje dwudziestkę”, to nie jest projektowanie, tylko nawyk.

Za mały przepływ powoduje, że czynnik mocno nagrzewa się w kolektorach, ale wolniej oddaje ciepło do zasobnika. Za duży przepływ może poprawić odbiór ciepła z kolektorów, ale podnosi pracę pompy i może obniżyć temperaturę na wyjściu z pola. W instalacji solarnej nie chodzi więc o maksymalny przepływ, tylko o przepływ dopasowany do kolektorów, wymiennika i sposobu pracy zasobnika.

Po czym poznać, że opory są za duże?

Najbardziej praktyczny objaw to duża różnica między tym, co dzieje się na kolektorach, a tym, co dzieje się w zasobniku. Kolektor szybko osiąga wysoką temperaturę, sterownik uruchamia pompę, ale dół zbiornika nagrzewa się słabo. Wtedy warto sprawdzić nie tylko czujniki temperatury, ale też realny przepływ. Sam fakt, że pompa „buczy”, nie znaczy jeszcze, że czynnik krąży w odpowiedniej ilości.

Drugim objawem są częste problemy z powietrzem w układzie. Jeżeli instalacja stale się zapowietrza albo po odpowietrzeniu szybko wraca problem z przepływem, trzeba sprawdzić trasę rur, lokalne najwyższe punkty, odpowietrzniki, ciśnienie i prędkość przepływu. Zbyt wolny przepływ może nie zabierać pęcherzyków powietrza do miejsca, gdzie można je usunąć.

Trzecim sygnałem jest nierówna praca większego pola kolektorów. Jeśli kolektory są połączone równolegle, czynnik wybiera drogę o najmniejszym oporze. Bez zrównoważenia część pola może być mocniej przepłukiwana, a część słabiej. Wtedy łączna powierzchnia kolektorów wygląda dobrze na papierze, ale nie przekłada się na realny uzysk.

Co sprawdzić przed zmianą pompy obiegowej?

Wymiana pompy na mocniejszą jest kusząca, ale często przedwczesna. Mocniejsza pompa może przepchnąć więcej czynnika, ale jeśli problemem jest zapowietrzenie, zabrudzony filtr, źle ustawiony zawór albo zbyt gęsty glikol, to tylko maskuje przyczynę. Najpierw trzeba sprawdzić elementy, które najczęściej ograniczają przepływ.

  • czy rotametr pokazuje realny przepływ zgodny z wymaganiami kolektorów;
  • czy filtr w grupie pompowej nie jest zabrudzony;
  • czy obieg jest dobrze odpowietrzony;
  • czy zawory odcinające są całkowicie otwarte;
  • czy pompa pracuje na właściwym biegu lub charakterystyce;
  • czy stężenie i stan glikolu są prawidłowe;
  • czy rury nie mają zbędnych przewężeń i ostrych zmian kierunku;
  • czy układ kolektorów jest hydraulicznie zrównoważony.

Przydatny jest tu bezpośredni pomiar przepływu, bo temperatura bywa myląca. Kolektor może być gorący nie dlatego, że instalacja działa świetnie, ale dlatego, że ciepło nie jest odbierane wystarczająco szybko. Dlatego w diagnostyce pomaga elektroniczny pomiar natężenia przepływu w instalacji solarnej, zwłaszcza gdy rotametr jest nieczytelny albo układ zachowuje się niestabilnie.

Układ Tichelmana i równoważenie kolektorów

Przy jednym lub dwóch kolektorach temat równoważenia często nie jest krytyczny. Przy większym polu robi się ważny. Jeśli kilka kolektorów lub kilka banków kolektorów jest połączonych równolegle, czynnik nie musi rozdzielić się równo. Popłynie tam, gdzie ma mniejszy opór. Efekt jest prosty: część kolektorów pracuje mocniej, część słabiej.

Jednym ze sposobów wyrównania przepływu jest układ Tichelmana, czyli taki sposób prowadzenia zasilania i powrotu, aby droga hydrauliczna przez poszczególne kolektory była podobna. Innym rozwiązaniem są zawory równoważące i pomiar przepływu na poszczególnych gałęziach. Przy dużych instalacjach bez tego można mieć poprawną powierzchnię kolektorów, ale zły rozdział przepływu.

To ma znaczenie szczególnie w instalacjach wspomagających ogrzewanie, gdzie pole kolektorów jest większe niż w prostym układzie do CWU. Przy takim systemie sam dobór powierzchni nie wystarczy. Liczy się też hydraulika, zasobnik, bufor, sterowanie i sposób wpięcia w instalację. Dlatego przy doborze instalacji solarnej do wspomagania ogrzewania trzeba patrzeć nie tylko na metry kwadratowe kolektorów, ale też na przepływy.

Czy izolacja rur zmniejsza opory przepływu?

Izolacja rur nie jest głównym sposobem redukcji oporów hydraulicznych. Nie zmieni średnicy przewodu, liczby kolanek ani charakterystyki pompy. Jej podstawową rolą jest ograniczenie strat ciepła między kolektorem a zasobnikiem. W starych tekstach często miesza się te dwie rzeczy, co prowadzi do nieprecyzyjnego wniosku, że lepsza izolacja „obniża opory”. To nie jest właściwe ujęcie.

Można powiedzieć ostrożniej: izolacja pomaga utrzymać temperaturę czynnika i ogranicza straty energii po drodze, ale same spadki ciśnienia rozwiązuje się przez dobór średnic, ograniczenie zbędnych oporów miejscowych, odpowietrzenie, właściwą pompę i równoważenie układu.

Kiedy potrzebna jest większa przebudowa?

Większa ingerencja ma sens, gdy problem wynika z samego projektu. Jeśli rury są za cienkie, trasa jest długa i pełna przewężeń, kolektory połączono nierówno albo pompa obiegowa pracuje na granicy możliwości, regulacja pomoże tylko częściowo. Układ może działać, ale będzie mniej wydajny i bardziej podatny na przegrzewanie kolektorów.

Nie warto też zwiększać przepływu bez końca. Zbyt wysoki przepływ oznacza większą pracę pompy i większe straty ciśnienia. Zbyt niski przepływ oznacza gorszy odbiór ciepła, wyższą temperaturę kolektorów i większe ryzyko problemów przy mocnym słońcu. Dobrze działająca instalacja jest pośrodku: ma taki przepływ, który odbiera ciepło, ale nie wymaga niepotrzebnie dużej pracy pompy.

Podsumowanie

Opory przepływu w instalacji solarnej nie są abstrakcyjnym pojęciem z hydrauliki. Widać je wtedy, gdy pompa obiegowa pracuje ciężko, przepływ jest za mały, kolektory szybko się przegrzewają, a zasobnik nagrzewa się wolniej, niż powinien. Najczęściej winne są źle dobrane średnice rur, zbyt długa trasa, nadmiar kolanek i zaworów, zapowietrzenie, zabrudzony filtr, niewłaściwy stan glikolu albo brak równoważenia większego pola kolektorów. Zanim wymieni się pompę na mocniejszą, trzeba sprawdzić realny przepływ i znaleźć miejsce, w którym instalacja traci najwięcej ciśnienia.


Źródła i materiały

Komentarze

Zapraszamy do pozostawienia komentarza i podzielenia się swoimi spostrzeżeniami.

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów